piątek, 25 listopada 2016

Blondi in big city

Zapraszam na nowy blog, w którym to znajdziecie wszystko o Frankfurcie nad Menem.
Będzie to blog stricte o tym mieście.
Co gdzie jak i kiedy.
Jak znaleźć mieszkanie?
Gdzie warto iść na imprezę?
Co dzieje się w okolicy?
Jakich dzielnic unikać?
To i wiele więcej znajdziecie na nowym blogu!

Wpadajcie koniecznie! :)

niedziela, 13 listopada 2016

O miłości inaczej z tłuczkiem i horrorem w tle

Ostatnio naszło mnie na refleksję jak to możliwe, że idzie z kimś wytrzymać całe życie. Dlaczego takie przemyślenia? Otóż niedawno w zamierzchłym czasie daty 17 października obchodziłam swoją pierwszą rocznicę ślubu. Wielkie wydarzenie. Dużo miłości i w ogóle ochy i achy.
A tak na serio to czasami czekam na moją nagrodę za to, że nie zabiłam swojego męża. Wytrzymać z jedną i tą samą osobą jest czasami nie do zniesienia. Brudzi, zbiera multum prania. Wkurza cię. Chce ciebie ciągle dokarmiać. Albo pierdzi. Super. Horror jakiego jeszcze w kinach nie grali. Miłość. Ślub. I inne ochy i achy. Kurde. Kiedy już myślisz, że nic ciebie nie zszokuje odkrywasz jego geniusz umysłu. I tak wychodzicie na totalnych zboczeńców, jak to mówią wam rodzice. Nie żeby coś, ale podejrzewam iż każdy kto słucha naszych rozmów przewraca się z wrażenia. Jednak to nie koniec tej uroczej opowiastki. Dochodzi gryzienie, noszenie, łaskotanie. Mrr.
Koniec końców, by się nie użalać i nie rozwodzić podsumuje to krótko. Mimo, iż mam ochotę ubić tego człowieka młotkiem do mięsa, albo spalić żywcem. To kocham go tak samo mocno jak on mnie. Chociaż poznaliśmy się na drzewie w parku linowym. I tam trafiła nas ta strzała amora, to mimo iż znamy się dwa lata ciągle zaskakujemy się na nowo. I ta miłość nie wygasła. Bo mam nie tylko męża, ale i partnera, przyjaciela i najlepszego faceta na świecie. Kiedyś wydawało mi się nie możliwe by założyć rodzinę, wziąć ślub. A teraz mimo, że czasami myślę sobie "Kurde gdzie mój mózg był te dwa lata temu"? To i tak by się nie zamieniła i czasu nie cofnęła. Także to by było na tyle. I tak w P.S.  To nic już mnie w tej miłości nie zaskoczy, a może ten skok na bandżi, który obiecujemy sobie już od dwóch lat.









piątek, 28 października 2016

Nowa pasja

Ostatnio mało mnie tutaj, ale brak czasu plus parę innych obowiązków. I tym sposobem wywiało mnie z bloga. Cóż lubię sobie od czasu do czasu popisać co mi w duszy gra. Albo co nowego mam do polecenia w Niemczech lub inne porady. Jednak ostatnio nie mam weny do jakiś głębszych wpisów. Dlatego też stwierdziłam, że nie będę pisać po to by pisać bo będą gnioty. Stąd też moja na razie decyzja by ograniczyć bloga.
Dzięki mojemu mężowi odkryłam pasję do zdjęć. Tym razem będą to moje zdjęcia. Podzielę się z wami nimi.
I w sumie to na tyle, na pewno wrócę jak będę miała więcej czasu lub jak będzie coś wartego napisania. A tym czasem moje obowiązki i zobowiązania wyzywają. Oczywiście zapraszam was do oglądania moich dzieł na oficjalnym fp na Facebooku.
Tymczasem pozdrawiam ciepło !








Zdjęcia wykonane aparatem Sony Nex7 
Miejsce: Rosja St. Petersburg
Niemcy: Frankfurt nad Menem i Hanau

piątek, 16 września 2016

Zasłużony relaks

Na razie nie chce mi się nic pisać. Mam swoje wolne w końcu, także pozdrawiam was jeszcze w tę słoneczną wrześniową pogodę. A ja uciekam ! W końcu mam swój wymarzony wypoczynek. Czyli wypady do kina. Na Bridget Jones Baby, gorąco polecam. Tak przy okazji. W końcu mogę pomęczyć mojego mopsa, odpocząć i wyjść gdzieś sama bez dziecka. Plus bez stresowo klapnąć na kanapę i pić kawę.
















piątek, 2 września 2016

Miłość od pierwszego wejrzenia

W ostatnim czasie robiliśmy bardzo dużo zdjęć. Pewnie dlatego, że jest piękna pogoda i ta okolica, w której mieszkamy teraz nas urzekła w 100%. Dlatego dziś mam do pokazania najpiękniejszą sesję jaką zrobiliśmy w ostatnim czasie. Czemu najpiękniejszą? A otóż te zdjęcia, które mam wam do zaprezentowania są z moim największym skarbem na całym świecie. Tak, to są magiczne chwile, które udało nam się uchwycić. Zakochałam się każdym z nich od pierwszego wejrzenia. Mam na myśli moich mężczyzn dwóch. Jeden mniejszy drugi większy. Obydwaj tak samo przystojni. Moje małe oczko skończyło niedawno 5 miesięcy. Co uświadomiło mi jak szybko czas płynie. A także, to iż niedługo wrócą normalne obowiązki i lenistwo z młodym pójdzie w zapomnienie. W sumie to nie mogę się doczekać już…
Mam nadzieje, że spodobają wam się zdjęcia. Więcej nie będę się rozpisywać, ponieważ tego nie da się opisać słowami lepiej pokazać.
Trzymajcie się ciepło, w te wrześniowe dni!





A na sam koniec mój kochany mąż ;)





  

wtorek, 30 sierpnia 2016

Chwile umieszczone na zdjęciach

Ostatnio był Hanau i Frankfurt. A dziś będzie krótko. Bez żadnych opisów. Mam dla was małą sesję zdjęciową z Hanau. A dobyła się ona w jednym z parków koło zamku.
Z racji, iż ostatnio pogoda była bardzo udana, czytaj prawie 40 stopni. To dlatego zdecydowaliśmy się na zdjęcia w plenerze. W sumie to był dość spontaniczny pomysł. Jak zwykle zresztą. Co do samych zdjęć to niby nie ma w nich nic specjalnego. Jednak dla mnie są one jednymi z najlepszych zdjęć plenerowych. Są kompletnie naturalne i nie pozowane. Po prostu dobra zabawa i radość ze wspólnie spędzonego czasu. Innymi słowy chwile umieszczone na zdjęciu. Plus sam fakt, iż mój strój oddaje na totalny luz. Czyli weekend bez stresu. Czysty relaks i zabawa.
Zapraszam do oglądania!
 To jest jedno z moich ulubionych zdjęć. W sumie proste zdjęcie cieni dwóch osób, ale nie do końca. Bo te dwie zwykłe osoby łączy niezwykła historia

 A to jest mój nowy zwierzaczek. Rozkoszny prawda? 

Tego mi się udało uśpić :) 

 Na podziwianie widoków zawsze jest chwila czasu 

 To jest również mój faworyt, ze względu na świetne kolory. Lekko mrocznie i klimatycznie. Tak jak lubię :)

A tutaj artystyczny nieład. 

środa, 24 sierpnia 2016

Niedoceniony i urokliwy Hanau

Był Frankfurt, to nadszedł czas na Hanau. Kolejne miasto w Hesji. Jest zdecydowanie mniejsze  niż nasz Frankfurt. Jednakże bardziej malownicze. Spokojniejsze. Jeśli, ktoś z was lubi wycieczki po parkach lub stare budownictwo to idealny punkt wypadowy dla was.  Niestety jest niedoceniane przez sąsiedztwo z Frankfurtem. Co uważam za błąd. Wiadomo mając do wyboru Frankfurt a Hanau, nie trudno się domyślić co większość by wybrała. I właśnie przez to miasto dużo traci. Zamiast zyskiwać. A jest naprawdę cudowne. Mnie kojarzy się z moim miastem rodzinnym. Małe ale fajne. Plus nie czujesz tej presji wielkiego świata. Tylko wiedziesz spokojne życie. Wciąż blisko natury. A jednak w mieście. O tak. Takie właśnie jest Hanau. Swojskie. Tutaj nie macie problemu ze znalezieniem parkingu. Nawet za darmo! A spektakle w amfiteatrze na otwartej przestrzeni są naprawdę genialne. Nie dość, że bilety rozchodzą się jak ciepłe bułeczki. To jeszcze atmosfera! Idealne miasto na spacery rodzinne. Nadrabia, swoim urokiem.
Czy wspomniałam o koncertach Jezz w parku? Tak takie koncerty są co tydzień w miejskim parku. Za darmo. Także jeśli masz wolny czas to możesz pójść na kawę i posłuchać dobrej muzyki na świeżym powietrzu. W każdą niedzielę o 11.
Co do soboty to od godziny 8 do 14 na głównym placu mamy prawdziwy trag. Warzywa. Owoce. Wszystko co dusza zapragnie. I wszyściutko świeże prosto od rolników. Warto się wybrać, choćby z ciekawości. Czy też chęci kupienia świeżych jajek. :)
A jaki jest minus? Cóż jeśli idzie o stronę gastronomiczną i klubową. To wieje pustką. I dość wygórowanymi cenami. Niestety. A wszystko przez to, iż konkurencja jest znikoma. Drugi minus jest taki, że im dalej od centrum tym większy masz strach wyjść na rower po 19. Dlatego Hanau jak na małe miasto jest bardziej niebezpieczne, szczególnie dla dzieci i młodzieży. Również traci na uroku z racji wielkiego kompleksu ośrodka wychowawczego dla młodzieży. Odstraszające miejsce.
Jednakże z czystym sumieniem mogę polecić wam tam spacery. Nie pożałujecie!
Także jeśli ktoś będzie w pobliżu zapraszam i tam! :)
A oto i parę zdjęć!