wtorek, 29 grudnia 2015

Shopping Queen-zakupy dla wytrwałych łowców okazji

Jak zapewne wiecie życie w Niemczech za polskie "złote", to zły pomysł. Na odwrót to idzie. W końcu każdy zna kurs złotówki do euro. Mniejsza nie jestem bankowcem aby badać spadki i upadki. Postanowiłam się skupić na tym na czym faktycznie można zaoszczędzić. Zwłaszcza, że zbliża się styczeń. Czyli potocznie miesiąc wyprzedaży.
O tak. To mój ulubiony miesiąc. Wchodząc do sklepu czujesz się jak małe dziecko wśród słodyczy. Wszystko w każdym niemieckim sklepie jest minus 50 albo 70%. Jednak jak wszędzie musimy być rozsądni w wydawaniu pieniędzy. Chyba, że status naszej karty pozwala nam na to. Wtedy jak najbardziej szalejemy! Jednak mimo wszystko obojętnie z jaką gotówką wyruszamy na łowy-obkupimy się jak nigdy!
Oczywiście zacznijmy od typowej chemii. Gospodarczej. Każdy proszek do prania, płyn do płukania, pasta do zębów i inne rzeczy są tak tanie, że opłaca się zrobić wielkie zapasy. Nawet po to by wrócić z nimi do Polski do rodzinny. Co ja robię. Gdyż moja mama składa zawsze ale to zawsze zamówienie na Persil. Tańszego niż tu nie znajdziecie w Polsce. Zwłaszcza, że cena proszku na 120 prań na nasze złote to mniej niż 90 zł. Opłaca się? No pewnie!
Jednak zajmijmy się tym co kobiety lubią najbardziej. Kosmetyki. Ubrania. Buty. Ruszamy na zakupy w poszukiwaniu jednej bluzki a wracamy z 20 nowymi ubraniami. Typowe. Zazwyczaj bolesne dla portfela. Jednak w styczniu. nic bardziej mylnego. Polecam korzystać z ofert 3 w cenie 1. Są one naprawdę warte. W każdym sklepie. Znajdziecie taką ofertę. Albo kup 2 rzeczy a 3 masz za darmo. Najbardziej opłaca się to w sklepach z butami. Nie dość, że masz gigantyczne przeceny. W sklepach typu Tamaris, Puma, Nike itp. to jeszcze ta oferta! Bajer no nie? Normalnie ceny w takich sklepach są jeden do jednego. Czyli w Polsce płacisz 150 zł ( załóżmy) to w Niemczech 150 euro. Jednak jak jest wyprzedaż i masz szczęście bo trafisz na ostatnią parę to buty masz za bezcen. Najbardziej opłaca kupować się zimowe obuwie i ubrania. Zwłaszcza, że kończy się sezon. Podniosę was na duchu drogie panie. Marzycie o płaszczyku z Diora albo od innego znanego projektanta? Nic prostszego. Powiem z doświadczenia. Chodzicie tak długo, aż nie zostanie ostatni egzemplarz. I wtedy ten ostatni w naszym rozmiarze płaszczyk kosztuje zamiast powyżej 1000 euro jakieś 120. Niestety w tym wypadku musicie cechować się wytrwałością. I opłaca się poczekać. Naprawdę. Nie ma co być w gorącej wodzie kąpanym.
Teraz kosmetyki. Jeśli idzie o takie klasyczne z Rossmanna są w przecenie praktycznie przez cały czas. Natomiast jeśli zamarzy nam się coś z wyższej półki polecam Douglas. Wszystkie produkty z 20 lub 30 % taniej niż zwykle. Jeśli idzie o kosmetyki do pielęgnacji polecam typowo Niemieckie produkty. Nie te uniwersalne. Ja korzystam z kosmetyków Dr. Harrsen, Dior, Chanel i Louis Widmer. Na urodzie nie ma co oszczędzać. Jeśli idzie o żele pod prysznic i tak dalej to zaopatruje się w Yves Rocher. Które to tutaj jest 20 % tańsze niż w Polsce. Z racji takiej, że jest to sklep typu Rossmann. Jeśli idzie o lakiery to jestem zwolenniczką Sally Hansen. Jednak obojętnie gdzie w Polsce jest tańsza niż ta tutaj w Niemczech. No i moje ukochane jajeczka z EOS, aktualnie czekam na promocję bo mają być w przecenie! Także nabędę na 100000% z 3 nowe smaki! Ahh…
Być kobietą. Tak panowie to rządzi się swoimi prawami. Dlatego wyrozumiałości jeśli idzie o zakupy zwłaszcza kiedy wszędzie panują wyprzedaże!
Mam nadzieje, że wam pomogłam. Chociaż odrobinkę. A jak nie to, że zachęciłam by w styczniu odbyć małe wyprzedażowe turne! Po niemieckich galeriach handlowych. W każdym razie pamiętajcie- W STYCZNIU WSZYSTKIE PRODUKTY, KTÓRE WYMIENIŁAM LUB NAWET NIE WYMIENIŁAM A WAM SIĘ MARZĄ SĄ W PRZECENIE!!!!
ZAPRASZAM NA ZAKUPY ! 







 







Zdjęcia wykonałam iPhone 6 


Lista sklepów:
Inter Sport 
Douglas 
Orsay 
Yves Rocher 
Bershka 
Nike
H&M
Swiss Watch 
Stradivarius 


Follow my blog with Bloglovin



1 komentarz: