poniedziałek, 4 stycznia 2016

Kiedy mróz za okna wychodzi to znak, że na książkę czas

Jak zapewne widzicie ostatnio pogoda nam się pogarsza. Polepsza. Zimno lub ciepło. Masakra. Mogła by się w końcu ta zima zdecydować. Albo śnieg i mróz. Albo ciepło i słońce. Tyle, że z pogodą to jak z wygraną w totka. Jeden do miliona, że nie będzie taka jak chcemy. Z racji tego, że mamy styczeń. Nowego roku 2016 postanowiłam nadrobić parę zaległości w książkach. Dalej jest sporo pozycji, które czekają na przeczytanie, jednak jest ich mniej niż więcej.
Pierwsze za co się zabrałam to Harry Potter po angielsku. Od dłuższego czasu biłam się z myślą kupić czy nie? Aż w końcu dostałam go na gwiazdkę. Tylko, że niestety mój cudowny facet kupił mi prawie wszystkie części prócz szóstej… Dlatego teraz czekam na tę nieszczęsną szóstą część. Czemu Harry? Bardzo lubię historię tego młodego czarodzieja. W sumie to taka współczesna książka przy której dzieci dorastają. A dlaczego po angielsku? Bo o język trzeba dbać i go rozwijać. Wydawać by się mogło po co w Niemczech język angielski? A otóż jest bardzo potrzebny. Zwłaszcza jeśli jest tyle ciekawych ofert dla osób mówiących w więcej niż języku Niemieckim. Przykład z życia. Ostatnio poszukiwali osoby z ukończoną szkołą średnią i certyfikatem z języka angielskiego do tłumaczenia dla uchodźców. Miesięczny dochód około 2000 tys euro. Warto? Warto!
Kolejna książka to jedna z moich ulubionych pozycji czytelniczych. To nie banalny romans wszech czasów… Anna Karenina. Uwielbiam ją! Serio. Czytałam już chyba z 5 razy. Nie wspomnę o filmie z Kierą Knightley! Świetny. Może trochę dziwnie wykonany zwłaszcza, że w formie teatru. Jednak warto, też obejrzeć starszą wersje by mieć porównanie. Dobrze, ale ja nie o filmach a o książkach! Czasami wydaje mi, się że przesyt bohaterów jest na jej minus. Jednak jakoś idzie to przeżyć mając w tle ten cudny aczkolwiek nieszczęśliwy romans. Nie zdradzam treści bo może ktoś nie czytał. Jeśli lubicie wyciskacze łez to polecam!
Dla rozerwania czasu i pośmiania się dobra jest też Janet Evanovich ze swoją serią o Stephanie Plum. Szczerze to jedna z książek, która mimo rozległości w tomach jest genialna. Jest parę nudnych części. Jednak każda nawet ta najgorsza ma w sobie coś co nas dosłownie rozrywa ze śmiechu. Idealny kryminał komediowy na poprawę humoru. Zwłaszcza jak chodniki są nie odśnieżone i oblodzone. A my zmagamy się z tym głupim pokonaniem paru kroków. Właśnie na to Janet jest najlepsza. Z humorem. Ironią. Lekka i nie wymagająca.
Teraz coś trudniejszego. Stieg Larsson. I jego dwoje bohaterów. Trylogia Millennium. Jedna z najlepszych pozycji dla wielbicieli zagadek akcji. Wulgaryzmu- jaki prezentuje sobą główna bohaterka. I jej przeciwieństwo finezyjny kobieciarz. Mikaela. Polecam później obejrzeć film z Craigiem. Idealny. Jednak nie sugerujcie się mną bo ja tak w skrytości kocham się w Craigu. Ale cii… Warto obejrzeć pierwsze interpretacje książek. Podobno są świetne. Nie wiem jeszcze nie sprawdziłam.
Mogłabym wam tu pisać chyba z 500 stron o książkach które polecam. Jednak myślę, że to byłaby przesada.
Wróć jeszcze jedna. Diabeł ubiera się u Prady. Nie sugerujcie się filmem. Podobieństwa są znikome! Dlatego jest to moja propozycja, do przeczytania. Osobiście spotkałam się z dwoma opiniami. Albo, że książka jest lepsza od filmu, albo że film od książki. Jednak warto samemu się przekonać. A później sięgnąć po kontynuację. Zemsta ubiera się u Prady. Tak na marginesie ja najpierw czytam książki. Nie lubię odbierać sobie wyobrażenia swojego własnego o bohaterze. A film nam to narzuca. Więc lepiej najpierw czytajcie. A później oglądajcie.
Jednak jak wiecie doskonale w Polsce literatura angielska ma bardzo zawrotne ceny. Co tutaj w Niemczech jest rzadkością. Książki można kupić naprawdę z 2 czy 3 razy tańsze niż w Polsce. Jest to wielki plus. Bo jak zapewne wiecie niektóre książki nawet polskiego wydawnictwa są dość drogie. I myślę, że może tu pojawia się problem, iż za chętnie po literaturę nie sięgamy? Kto wie. Natomiast co do bibliotek. No cóż… Ich stan i wyposażenie pozostawia wiele do życzenia. Zwłaszcza fakt, iż raz musiałam czekać na jedną książkę około 2 miesięcy. Ochota od razu przechodzi. I lepiej jest zamówić. Może kiedyś coś się kiedyś w tym temacie zmieni?
No dobrze tak o to dobrnęłam do końca mojego postu o książkach. Ostatnio mało o Niemczech. Jednak czekam na FASCHING. A wtedy posty będą iście karnawałowe! Więc poczekajcie ze mną. Z racji tego, że wchodzimy w okres karnawałów może wymyślę jakiś konkurs? Co wy na to? A może macie jakieś propozycje o czym chcielibyście poczytać nowe posty? Jestem otwarta na wasze pomysły i propozycje!




Zdjęcia wykonałam iPhone 6



Follow my blog with Bloglovin



4 komentarze:

  1. Ja też jestem zdania, że najlepiej najpierw przeczytać książkę, a później obejrzeć film by nie odbierać sobie przyjemności czytania. Diabeł ubiera się u Prady bardzo lubię, a kiedy mróz za oknem książki to moja ulubiona forma spędzania wieczorów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie! Widzę, że więcej osób podziela moją opinię najpierw książka a później film! :)

      Usuń
  2. Nie czytałam jeszcze HP, filmów tez nie ogladalam :) W tym roku mam zamiar przeczytać, pożyczyłam od szwagierki 4 pierwsze części :) trzeba nadrabiać zaległości :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam gorąco! Ja już czytałam chyba z 20 raz ! :)

      Usuń