wtorek, 26 kwietnia 2016

Przebudzenie spod narkozy-czyli zmiany i jeszcze raz zamiany

Tak jak wspomiałam w wcześniejszym poście po długiej narkozie czas się wybudzić. Co ciekawego u mnie? Otóż pewne plany się zmieniły i zamiast Wurzburgu Frankfurt nad Menem. A zamiast Uniwersytetu Wurzburg, Goethe Universitat. Skąd te zmiany zapytacie. A otóż wcześniejszy plan nie przewidział pewnej rzeczy. Miasto jest piękne, ale za małe. Co za tym idzie ograniczenia. Plus brak lotniska co aktualnie jest bardzo wielkim minusem. Zawłaszcza iż moi rodzice nie będą ciągle w końcu jeździć samochodem ponad 10 godzin. Również i ja nie będę miała problemu by dostać się do Polski. Fakt faktem Frankfurt nie należy do miast najbezpiczniejszych. Jednakże nie można ująć mu uroku. W końcu to stolica Niemieckiej bankowości ( tutaj wypada puścić perskie oczko) może tak by załapać się do jakiegoś banku po studiach? Hmm… Kto wie co przyniesie nam przyszłość. Zresztą wielkie zmiany nadchodzą wielkim krokami. Gdyż przeprowadzka ma nastąpić już w lipcu. Wypada powiedzieć nareszcie. Szczerze marzy mi się Monachium. Jednak cena mieszkania 14 metrowego lekko odstrasza. Tak w Monachium mieszkanie tak małe kosztuje 1300 euro. Wszystko z czasem przyjdzie. Na razie zadowolę się Frankfurtem. 
Co do studiów o tyle o ile jest trochę bardziej skomplikowany system aplikacji. Gydyż był tylko do 15 kwietnia. Jednak tą kwestię mamy z głowy. ;)
Jeśli słyszeliście plotki, iż w Frankfurcie jest największe skupisko narkotyków to prawda. Jednak jest to jedyne miasto, które ma ten "problem" pod kontrolą. Ciekawe. Poza tym Frankfurt nad Menem jest bardzo piękny. Ciekawy pod względem historycznym a także pod względem architektonicznym. Oczywiście mieszkanie w samym centrum nie należy do najtańszych jednakże to nie to co Monachium. Ahh. . . Monachium cudne miasto, szkoda tylko że cenowo takie nieciekawe. Dobrze już koniec o marzeniach. 
Od maja bloga będę prowadzić z Polski. Przez czas dwóch miesięcy. Także zmienimy tematykę na Polską na te dwa miesiące. Trochę urozmaicenia. A także przygotuje dla was przegląd moich miejsc na wakacje. A będzie to zestawienie owych miast gdzie byłam. Zaczynając od Europy kończąc na Rosji. Jednak te zestawienie przygotuje w maju. Może coś was zainspiruje. Urocza Szwajcaria. Magiczny Paryż. Zatłoczony Londyn. Czy też mroczny Petersburg? Albo coś egzotycznego? 
Całusy! 
Prosto z zimnej Bawarii :)

P.S. 17 lipca szykujcie się na fotorelacje z koncertu RiRi prosto z Comerzbank Areny 


A na sam koniec trochę zdjęć prosto z… nie Frankfurtu jeszcze a z Monachium !











wtorek, 19 kwietnia 2016

Po dłuższym czasie, czas wrócić . . .

Dawno mnie tutaj nie było. Nie będę sprawdzać ile. ;) Jednak nie miałam zbyt dużo czasu by pisać. No i nie było też o czym. Pogoda nie dopisywała. Teraz znowu wracam z postami. O podróżach i życiu w Niemczech. Dziś jednak bardziej romantyczny post. O tym jak zostałam zaskoczona. Poza tym mam nadzieje, że nadal jesteście ciekawi podróży po Bawarii i nie tylko, ale to dopiero później. Nie będę na razie zdradzać wszystkich szczegółów. . . Poza tym w końcu miała swój czas by nadrobić zaległości książkowe i nadgonić swój angielski. Oczywiście wszystko do certyfikatu. W końcu trzeba się szkolić. No i wpadałam na ciekawą książkę, ale to też nie teraz.
Te zdjęcia, które zamieszczam zostały wykonane na Walentynki. Co ciekawe Niemcy nie obchodzą tego typu święta tak samo jak Dnia Kobiet. Także drogie panie nie bierzcie za męża sobie rodowitego Niemca. Na romantyzm nie ma co wtedy liczyć. Na całe szczęście mój mąż nie jest w 100% Niemcem. :)
Trzymajcie się ciepło! W końcu już mamy wiosnę. No i do następnego posta.
Nie wiem kiedy, ale obiecuje iż już niebawem!
Całusy!! 







Oczywiście nie mogło obyć się bez kwiatów i czegoś z mopsem :)


Zdjęcia wykonane iPhonem 6