wtorek, 24 maja 2016

HIIT-high-intesity interval training

Jak wiecie regularnie, czyli co miesiąc kupuję sobie Bazaar. Polską edycję. Tak już od 3 lat. W każdym razie, nie o tym. Ostatnio w numerze na czerwiec natknęłam się na dość ciekawy artykuł. O treningu interwałowym. Czemu wam o tym chcę powiedzieć? Otóż ten o to trening, pozwala spalać nam 1000 kalorii na godzinę!! Brzmi jak jakaś nierealna bajka. Albo coś. Jednak to prawda. Tak na prawdę to o co w tym chodzi.
HIIT-high intesity interval training, (poprawna nazwa tego treningu) polega na zmienianiu intensywności treningu. Czyli raz na wysokich obrotach raz, na niższych. Po takim interwałowym treningu spalamy dwa razy więcej kalorii niż po zwykłym bieganiu w stałym tempie. Do tego wyszczuplamy sobie brzuch i likwidujemy "wałek". Jednak to nie koniec plusów. Gdyż po treningu nasze ciało nadal spala kalorię. Czyli nasz organizm nie odpoczywa. Podczas gdy my po intensywnym treningu leżymy plackiem na kanapie. Organizm pracuje. Hit? Niestety, każdy hit ma swój kit. W tym wypadku nadużywanie HIIT, powoduje szybsze starzenie. Czyli tak zwany runners face. Innymi słowy dłużej niż parę miesięcy tego typu ćwiczeń- szybsza starość. Wiotka cera. I takie tam inne mankamenty, które wymagają później wypełniania. Plus dochodzą do tego preferencje zdrowotne. Żadnej cukrzycy, chorób serca, problemów z tarczycą. Także nie dla każdego taki rodzaj ćwiczeń.
Jak powinno wyglądać HIIT?
1. 60 sekund interwałów 180 sekund przerwy! I znowu powtarzamy.
2. Najważniejsze:
NIE PRZESADZAĆ Z ĆWICZENIAMI!!!

A teraz moje zadnie na ten temat. Cóż brzmi ciekawie. I na pewno nie zamierzam przejść obok tego obojętnie. Tak jak zalecają dwa do trzech razy w tygodniu można taki trening wykonywać. W końcu mój aktywny tryb życia ewoluuje teraz na nowy poziom ćwiczeń. Poza tym jestem ciekawa reakcji mojego organizmu na tego typu wysiłek. Oczywiście w tym wypadku zamierzam dawkować sobie wysiłek. Czyli nie od razu Rzym zbudowano. W końcu nie mam ochoty skończyć z omdleniem. Druga sprawa, nadal zamierzam utrzymać swoje restrykcje żywieniowe. W końcu nie ma efektów ćwiczeń bez odpowiedniej diety. Jak będę się czuła po tego typu treningach opiszę wam w późniejszych blogach.


Poza tym postanowiłam wypróbować kolejny koktajl. A raczej dwa. Same truskawki. Nie słodzone. Zmiksowane i na zimno. A także koktajl brazylijski z przepisów Beaty Pawlikowskiej. Z czego składa się ten smoothie:
1 łyżka płatków owsianych
1 łyżka migdałów nie solonych
niecała szklanka wody
1 banan
1 łyżka guarany
Ja dodałam do tego łyżkę mleka sojowego. Z racji takiej iż chciałam je zużyć do końca. Oczywiście zawsze stawiam na wersje zdrową lub wegańska tych koktajli. Nigdy na oryginał z racji zbyty dużej ilości kalorii.
A co najważniejsze w mieście gdzie się urodziłam otworzyła się kawiarnia, która serwuje bezglutenowe, wegańskie i przede wszystkim zdrowe wypieki. A także koktajle. "Przytulana", nazywa się ta kawiarnia. Niestety takowej cukierni będzie brakowało mi w Niemczech… Z racji takiej iż stawiam na fit style. Czyli czeka mnie wyzwanie kulinarne. I gotowanie wege i nie tylko!







Całusy i trzymajcie się FIT! 

Zainteresowanych co do tej kawiarni odsyłam na Facebook (link poniżej)






Follow my blog with Bloglovin


8 komentarzy:

  1. Czytałam o tym treningu jakiś czas temu. Prawdopodobnie w magazynie Women's Health. Tam również podkreślano zalety i wady takiego treningu. Ja do dziś nie zdecydowałam się na jego przetestowanie (póki co ciężko mi jest go włączyć w mój tygodniowy plan treningowy), ale bardzo jestem ciekawa Twojej, rzetelnej opinii na jego temat. Chętnie poczytam o Twoich wrażeniach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywscie napisze swoje relacje na ten temat. Jednak najbliższy artykuł za jakis miesiąc dwa gdyż musze sprawdzic jego skuteczność !

      Usuń
  2. Miałam okazję czytać o tym treningu. Nie wydaje mi się to dobre dla naszego ciała. 500kcal spala Ewka (Skalpel) nie wyobrażam sobie ćwiczyć jeden po drugim takie treningi. Byłoby to mega wyczerpujące. Osobiście nie jestem zwolenniczką ciężkich treningów i trzymania diety non stop. Jestem szczupła i uważam że nie potrzebuje chudnąć jeszcze bardziej :)
    http://www.aleksandramakota.pl/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest to trening dobry na jakis czas tak jak pisałam. I rownież jak pisalam w poprzednich postach stosuje inne trening a tym postanowiłam sobie urozmaicić. I wypróbować jego skuteczność. Co do diety rownież trzymam bardzo restrykcyjna. I nie chodzi u mnie o chudniecie a wyrobienie mięśni i zdrowej wysportowanej sylwetki. Taki jest moj cel.

      Usuń
  3. Nigdy nie próbowałam, ale być może się skuszę. Sama mam troszkę do zrzucenia, to może i trening by mi pomógł. Spróbuję wrzucić go sobie na początek raz w tygodniu :) Żeby nie przesadzać o!

    Martyna

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super pomysł. Jeśli nie dasz rady to polecam spacery długie. Albo jazdę na rowerze. Plus zmianę żywienia. To pomaga także! Na początek zacznij od lekkiego obciążenia organizmu!
      Pozdrawiam !

      Usuń
  4. Interwały ćwiczą np. biegacze długotystansowi. By wzmocnić odporność organizmu i pozbyć się kwasu mlekowego z organizmu. Myślę, że wprowadzanie tego rozdzaju treningów na co dzień byłoby dla organizmu zbyt wycieńczające, a na dłuższą metę szkodliwe. Nie ma diety cud - że schudnie się w mig bez konsekwencji. Ćwiczyć trzeba po prostu regularnie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się w 100% ! Aczkolwiek warto czasami spróbować czegoś nowego

      Usuń