niedziela, 31 lipca 2016

Jesienne propozycje dla dziecka- plus co ja na wyprawkę z second handu

Cześć kochani! Ostatnio zetknęłam się na wielu forach i blogach o kupowaniu wyprawki dla dziecka w Second Handzie. Postanowiłam trochę poczytać o tym, że zjawisku. I im więcej czytałam tym mniej przekonana byłam. Otóż nie przemawia do mnie fakt, że im dłużej prane tym lepiej. Nigdy nie kupowałam i nie byłam w SH. I tego zmieniać nie zamierzam. Tym bardziej nie jestem za tym by iść i kupować coś swojemu dziecku. Dlatego załączam dla was filmik do obejrzenia z resztą mojego wyjaśnienia. Plus moje propozycje dziecięcego "must have"


 

6 komentarzy:

  1. Uwielbiam sh. Mam z nich prawdziwe perełki, dla siebie i Młodej za grosze:) Często są to nowe, z metkami ubranka. Każdy ma jednak prawo do własnego zdania i ja Twoich poglądów absolutnie nie neguję :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się ! Dokładnie każdy ma swoje zadanie. Tak samo jest z każdą inną rzeczą. Wszyscy mamy prawo do własnego zdania. I chodzi o szacunek. Ja nie neguję tego, że ktoś kupuje w sh. Bo nie na tym życie polega. Przedstawiłam tylko swoją opinię na ten temat. :)

      Usuń
  2. 90 % garderoby mojej nienarodzonej jeszcze córki pochodzi właśnie z sh :) Uwielbiam za ceny, za to szukanie a nawet... za klimat i za radość, z jaką wracam z łowów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Prawda jest niestety taka, że każdy chciałby móc kupić swojemu dziecku tylko nowe rzeczy. Tylko problem jest ciągle w zarobkach myślę. I tym ile kosztuje odzież, jak jestem w Anglii to w Primarkach/Tesco/MS itp. można dorwać body dla dziecka za funta, albo w zestawach po kilka sztuk za dwa (gdzie najmniejsza stawka to 6 funtow na h), a w Polsce to jest ciągle drogie :/ wiec w sprowadzanej odzieży mozna dostac nowe albo czasem nieużywane body. Wiem też że matki miedzy sobą się wymieniają ciuchami więc jak znasz poprzedniego właściciela to też myśle odczucia są inne :p Chciałabym tylko zaznaczyc ze mam na mysli ciuchy, używane butelki albo smoczki wg. mnie juz są też troche przesadą. Z tego sie nie wyrasta co miesiąc zeby ciągle kupować nowe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak to prawda. Ubranka są faktycznie droższe w Polsce niż Niemcy tudzież Anglia. I boli wydać po kieszeni te 300 zł na ubranka, które starczą na dwa miesiące. Ja po młodym mam multum rzeczy, z których wyrósł. Niektóre nie były ani razu nawet noszone. Nie krytykuję nikogo jak kupuje w sh. Po prostu nie jestem zwolenniczką ich. Aczkolwiek przyznam, że w Pepco też można znaleźć coś ciekawego. I nie drogiego. A i w smyku są promocje gdzie body wychodzi za sztukę po 6 zł. Chodzi o umiejętność rozplanowania finansów. I jak się szuka to są promocje. Albo kupowanie na drugi sezon. Pi razy drzwi idze przewidzieć wzrost i rozmiar dziecka. Jednakże zakupy za granicą są tańsze. Albo w Polsce przy zarobkach w innej walucie. Smutne, że jest tak rzeczywistość. Że tak powiem +500…

      Usuń