sobota, 30 lipca 2016

Mieć dziecko w Niemczech- witamy w innym świecie!

Cóż kochani, jak wiecie co kraj to obyczaj. Ja przedstawię wam teraz jak to jest mieć dziecko w Niemczech. Oczywiście do tego wszystkiego dodam swoja opinię i porównanie z tym co jest w Polsce. Nie jestem ekspertem w dziedzinie medycyny, jednak jestem już coraz większym ekspertem w dzieciach. W końcu nie ma nic ważniejszego niż mój Pini. To zaczynamy.

1. Dziecko nie powinno przebywać w pokoju z temperaturą wyższą niż 18 stopni. - czy któraś z was chciałaby mrozić się w zimny pokoju? Wątpię. Dziecko traktujemy tak samo jak siebie. Jeśli tobie jest zimno przy 18 stopniach, to co dopiero małemu dziecku. Podobno zimny wychów jest bardzo popularny w Niemczech i Anglii. Ja, szczerze chrzanię to. 
2. Karm tylko naturalnie- a jak ktoś nie może to co? Ma się powiesić z tego tytułu? Nie. Ja karmiłam tylko do 6 tygodnia. I szczerze przy doborze mlek modyfikowanych naprawdę wysokiej jakości tutaj. Nie żałuje, że przestałam. Młody jest ułożony jak w zegarku. Powiedzcie mi czy nie macie ochoty przesypiać całe noce? Ja tak mam. Ostatnia butelka o 20 i o 7 rano pobudka. Raj. Nie krytykuje naturalnego sposobu kamienia. Po prostu nie jestem jego fanką. 
3. Każde szczepienie jest za darmo tak jak i leki do 18 roku życia- to jest akurat bardzo dobre. Z tego co wiem w Polsce szczepionki są dość drogie. I nie każdego stać by zaszczepić dziecko. Dlatego też to jest bardzo dużym plusem. Naprawdę. Nie musicie się martwić o wydawanie pieniędzy na tego typu rzeczy. Wiadomo zdrowie najważniejsze. To samo idzie o lekarstwa do 18 roku życia dziecko ma je za darmo. 
4. Przypomnienia o wizycie u lekarza- jest to możliwość odpłatna. I bardzo przydatna, w końcu po co zaprzątać sobie głowę tym kiedy jest termin kontroli, jak lepiej wybrać opcję iż to gabinet dzwoni do ciebie z przypomnieniem. Praktyczne i bezstresowe. 
5. Bazary rzeczy używanych dla dzieci- jeśli kogoś nie stać na nowe ubranka lub inne akcesoria to powiedzmy można tam coś znaleźć. Natomiast jeśli idzie o moją opinię. Nie kupuję sobie rzeczy używanych. Nie kupuję również dziecku. Po prostu patrząc na to jak inne kobiety wystawiały tam butelki albo smoczki. Używane. Obrzydziło mi to cały dzień. Jestem na nie. Jednak jeśli faktycznie ktoś nie ma tych pieniędzy by przeznaczyć kwoty X na wyposażenie pokoju, wózek i inne rzeczy. To faktycznie tego typu bazar jest jakimś rozwiązaniem. Aczkolwiek nadal uważam iż kupno czegoś nawet na wyprzedaży i tańszego a w mniejszych ilościach jest lepsze. To również jest tylko moja opinia. Każdy ma prawo do swojej. 
6. Kinder i eltern geld- czyli jak wygląda "becikowe" jeśli pracowałaś przed ciążą i zarabiałaś kwotę X, to od tej kwoty będziesz dostawała 60% plus do tego do momentu kiedy twoje dziecko skończy edukację 190 euro. Także system macierzyńskiego jest tutaj bardzo dobry. Można wybrać od rocznego do 5 letniego urlopu. Oczywiście odpłatnego w tych 60%.  
7. Położna dostępna tak długo jak potrzebujesz na telefon- jest to bardzo dobre, z racji takiej że jeśli masz jakiś problem ona przyjedzie do ciebie w ciągu godziny. I faktycznie pomoże. Obowiązkowy okres z korzystania z usług położnej to pierwsze 6 tyg. Przychodzi wtedy co dziennie lub co drugi dzień. Waży, myje z tobą dziecko, pomaga. To jest na bardzo duży plus. 
8. Karm na żądanie- jest to bardzo modne. Ja nie karmię na żądanie a na określone godziny. I młody rozwija się prawidłowo. Także da się. Jest przyzwyczajony do swoich godzin i ma swój rytm. Przykładem karmienia na żądanie może być moja ostatnia wizyta u lekarza. Gdzie kobieta (Niemka) przekarmiła swoje dziecko dodam 3 miesięczne waga 13 kg. A jak? Bo za każdy płacz dziecka dawała mu mleko! Halo ludzie. Dziecko nie płacze tylko z głodu. I co to dziecko czekało? Ano płukanie żołądka i szpital. Po prostu bark słów. 
9. Nie podawać smoczka do 6 tyg- jeśli ktoś chce by dziecko ssało palec proszę bardzo. Ale tak mówią w Niemieckich szpitalach. 
10. Broszury informacyjne co i od kiedy podawać do jedzenia- bardzo przydatne. Również są specjalne kursy. Warto się z informować. Ja jako osoba lubiąca czytać przeczytałam niemal całą literaturę dziecięcą aby wiedzieć co i jak. Dlatego dla mnie te broszurki są lekką podpowiedzią. Jednak tak na prawdę wszystko zależy od dziecka. Każde rozwija się indywidualnie. I ma inne potrzeby. Także nie traktujcie tego jako biblii a jako nakierowanie. 
11. Przewijaki wszędzie- będąc w Polsce brakowało mi tego, że mogę przewinąć dziecko wszędzie. A tutaj w Niemczech przewijaki są wszędzie. Dosłownie. Od eleganckiej restauracji po zwykłą podrzędną pizzerię. Nawet w sklepach typu DM i Rossmann. 
12. Ubieranie dzieci- o gustach się nie dyskutuje. Jednak kiedy zobaczyłam dziecko sąsiadki w ciżemkach ze skóry latem. Ręce opadły mi do ziemi. W dodatku w czerwonym poliestrowym dresie. Rozumiem to dziecko. Jednak jest lato. Więc na 100% bawełna lub jedwab. A kolejna rzecz no to czy to, że dziecko ma znaczyć iż musi wyglądać śmiesznie? I się gotować przy prawie 30 stopniach?
To by było na tyle jeśli idzie o jakieś tam różnicę. Tak naprawdę wszystko należy robić instynktownie. Ja dla mojego skarba chcę jak najlepiej. I kieruje się jego szczęściem. Bo to jest najważniejsze. 
Także życzę wam miłego weekendu! Korzystajcie ze słońca i wakacji! Buziaki!     



6 komentarzy:

  1. Pięknego masz synka. Dlatego dużo osób wyjeżdza.

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jak piszesz co kraj to obyczaj. W Polsce jest sporo braków szczególnie jeśli chodzi o darmowe szczepienia i leki dla dzieci, które w Niemczech chyba do któregoś roku życia są za darmo. Podoba mi się fakt, że jest tyle miejsc z przewijakami, a do tego widziałam na zdjęciu, że w niemieckich Rossmannach oprócz przewijaka są też pieluszki, chusteczki mokre i kosmetyki :-) U nas w Polsce to by się pewnie nie sprawdziło, bo zaraz by w torbach do domu wynosili hehe ;-)
    Dziękuję za odwiedziny :-)

    Pozdrawiam :-)

    P.S. Maluszek uroczy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W Niemczech są do 18 roku życia za darmo. A co do przewijaków w Polsce w drogeriach, to masz racje. Połowa jak i nie wszystko by zniknęło po paru godzinach… I potem ci narzekają, że nic nie ma. Tylko jak by było to by się nie sprawdziło. Polakowi nigdy nie dogodzisz.
      Dziękuje bardzo. Mały łobuz z niego rośnie! :)
      Pozdrawiam! :)

      Usuń
  3. Oj... Niemcy a Polska to jak dwa inne światy :)

    OdpowiedzUsuń