poniedziałek, 22 sierpnia 2016

Świat według zołzy

Dziś mam dla was coś bardziej luźnego. Z racji, że ostatnio długo mnie nie było ( relaksowe zwiedzanie Frankfurtu, Hanau puls parę innych rzeczy) to korzystałam z wolnego czasu. Ostatnio zabrałam się za czytanie dość ciekawej książki. "Świat według zołzy". Mogę ją śmiało polecić każdej dziewczynie/kobiecie. Tak w sekrecie to dzięki niej uwiodłam mojego męża. Nie no żart. Nie koniecznie, ale przy małych pomocach. Także jeśli nie odstrasza was lekka wulgarność i dość obcesowy styl to ta książka wam przypadnie do gustu. Plus ostatnio odkryłam w szafie ręcznie robioną torebkę. Zakupiona w Argentynie. Wykonana przez Indian. Bardzo ładna. I ożywiająca stylizacje. Czy wspominałam, że moim ulubionym zapachem jest Chanel N5? Otóż tak. Niektórym się podoba niektórym nie. Kwestia gustu.


Przy okazji tego, że moi rodzice przyjechali i przywieźli mi nowy numer "Be active", zaprzedałam duszę programowi do ćwiczeń "Bikini". No i jak będę w Polsce to wykorzystam karnet na siłkę. Zapytacie pewnie jak tam moja walka z kilogramami. A otóż zakończona sukcesem. Aktualnie jest etap rzeźbienia ciała.  Plus nabyłam uroczą piżamkę z moim ulubionym zwierzęciem. Mopsem. Cudo.


Dalej jestem w trakcie rozbudowy mojej bransoletki z Pandory. I szczerze, jeszcze trochę i będzie już zapełniona. I nadejdzie czas na kupno nowej. Bardzo podoba mi się, jak ma się więcej niż jedną na ręku. To wygląda genialnie. Plus jest tyle cudnych zawieszek. No i jak to bywa nie wszystkie pasują do każdego typu bransoletki. Ach my kobiety mamy zawsze problemy.

Poza tym chciałabym również podsumować swoje wrażenia po koncercie Rihanny. Było mega. Przednia zabawa. Prócz hitów z nowej płyty były również jej inne przeboje. Bardzo mi się podobało. I nie mogę się doczekać już kolejnego koncertu.




A na sam koniec mam dla was parę zdjęć z moim szczęściem. Całkiem duży facet się z niego już zrobił. Nim się obejrzę a przerośnie mnie. Nie no do tego to jeszcze trochę czasu. Aczkolwiek ten czas leci za szybko. Niedawno zaczęło się lato. A zaraz będzie jesień.



Całusy kochani i udanego końca wakacji i lata! :)

4 komentarze:

  1. Słyszałam co nieco o książce, jednakże nie mam zamiaru jej czytać, jakoś nie wpisuje się w moje czytelnicze gusta. :) A ja już z Chodakowską ćwiczyłam, wiem co to za ból. :D

    Pozdrawiam serdecznie i zapraszam do siebie w wolnej chwili. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha! Książka jest specyficzna. Nie każdemu się spodoba. A Chodakowska, och to jest ten ból mięśni po skończeniu bikini… :(
      Pozdrawiam !

      Usuń
  2. Olu, co to znaczy obcesowy stylu?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Definicja słownikowa czy dlaczego książka obcesowa. Jeśli idzie o definicje słownikową to odsyłam do słownika. A co do książki, to autorki nie przebierają w wulgaryzmach i bezpośrednim stylu. Innymi słowy jeśli lubisz książki gdzie nikt się nie szczypie w delikatne wypowiedzi to idealna dla ciebie.
      Pozdrawiam

      Usuń